Przejdź do treści
Recepcja butikowego hotelu z ciepłym, eleganckim wystrojem
Wygenerowano za pomocą AI

Hotele i pensjonaty, dlaczego lojalność gościa to dziś przewaga konkurencyjna

Udostępnij

Polskie hotelarstwo 2026, gra w trzy strony

Polski rynek hotelarski jest dziś w pewnym pęknięciu, którego konsekwencje dotykają zarówno największych sieci, jak i małych pensjonatów. Z jednej strony pośrednicy rezerwacyjni typu Booking.com, Expedia czy lokalnie Travelist i Wakacje.pl (w branży nazywani OTA), dali nam dostęp do globalnego strumienia gości, pojedynczy pensjonat w Sopocie czy w Zakopanem może być dziś rezerwowany przez Niemkę z Hamburga, której pięć lat temu nikt by tu nie sprowadził. Z drugiej strony za ten dostęp płacimy prowizją od 15% do 25% od każdej rezerwacji, i ta prowizja rośnie, nie maleje.

W tej grze są trzy strony: hotelarz, pośrednik, gość. Pośrednik gra własną grę i ją wygrywa: dane gościa należą do niego, ma jego e-mail, ma jego historię rezerwacji, ma jego zamiary przed kolejną podróżą. Hotelarz pozostaje z transakcją, gość przyjechał, zapłacił, wyjechał, znika z radaru. Następnym razem szuka znowu na Booking.com, czyli wraca po prowizję 15-25%.

Lojalność gościa jest jedyną realną odpowiedzią na ten brak równowagi. Nie chodzi o to, żeby walczyć z pośrednikami, to jest niewygrana wojna i zresztą oni są dobrym kanałem pozyskiwania nowych gości. Chodzi o to, żeby gość, który raz przyjechał (niezależnie czy przez pośrednika, czy przez stronę WWW), drugi raz przyjechał bezpośrednio. Ta jedna decyzja zmienia ekonomię hotelu od podstaw. I właśnie tej decyzji służy program lojalnościowy. Ten sam wzorzec, przesuwanie klientów z drogich kanałów na własną rezerwację bezpośrednią, zauważyliśmy zresztą jeszcze w naszej kawiarnianej praktyce, którą opisaliśmy w historii powstania platformy Do Następnego; mechanika z gastronomii bardzo czysto przekłada się na hotelarstwo.

W skrócie

Hotel z dobrze zaprojektowanym programem lojalnościowym przesuwa udział rezerwacji bezpośrednich z typowych 25-35% w stronę 50-65%. Każdy punkt procentowy przesunięcia od pośrednika do rezerwacji bezpośredniej to oszczędność równa pełnej prowizji pośrednika, pieniądze, które zostają w lokalnej gospodarce, w kieszeni hotelarza, a nie wędrują do Amsterdamu czy Bellevue.

Ekonomia pośredników, dlaczego prowizje to nie cały problem

Pierwsze, co warto zrozumieć, to że prowizja pośrednika jest tylko fragmentem prawdziwego kosztu. Pełny rachunek wygląda inaczej.

Booking.com, typowa prowizja
15-18%
Expedia / Hotels.com, typowa prowizja
15-20%
Programy "Preferred" (lepsza widoczność za dopłatą)
do 25%
Rezerwacja bezpośrednia, koszt pozyskania
3-7%
Powracający gość rezerwujący bezpośrednio
~2%

Prowizja to wierzchołek góry lodowej. Pod wodą jest jeszcze:

  • Brak własności klienta, gość z Bookinga jest gościem Bookinga, nie twoim. Nie masz jego prawdziwego e-maila (Booking.com daje ci zamiennik, czyli tzw. alias), nie możesz mu wysłać oferty bez ich pośrednictwa, nie możesz zbudować relacji.
  • Stawka odniesienia, gość, który widział twój hotel po stawce X na Booking.com, zapamiętuje X jako twój punkt odniesienia. Jeżeli masz stawkę bezpośrednią niższą o 5%, dobrze. Jeżeli wyższą, gość ucieknie z powrotem.
  • Konkurencja w wyszukiwarce, Booking.com pokazuje gościowi 200 hoteli w okolicy. Nawet jeśli ty jesteś "preferred partner" i płacisz dodatkową prowizję, walczysz o uwagę z 199 innymi.
  • Recenzje należą do nich, opinie gości na Booking.com są majątkiem pośrednika. Twoja firmowa strona może nie mieć żadnej recenzji, mimo że na Booking masz 4.7 z 800 ocen.

To jest pełen rachunek. Prowizja jest ważnym fragmentem, ale nie jedynym. Strategia lojalnościowa hotelu musi obejmować wszystkie cztery elementy, nie tylko prowizję.

Dlaczego gość ma rezerwować bezpośrednio, perspektywa gościa

Z perspektywy gościa rezerwacja przez Booking.com jest po prostu wygodniejsza. Jeden ekran, znana marka, recenzje, ochrona w razie problemów, czasem nawet pewien program lojalnościowy (Genius, Expedia Rewards). Hotel mówiący gościowi "rezerwuj u nas bezpośrednio, bo dla mnie to lepiej" nie wystarczy, to argument sprzedawcy, nie kupującego.

Żeby gość rzeczywiście kliknął "rezerwuję na stronie hotelu", musi dostać coś, czego nie dostaje na Booking.com. I nie chodzi o stawkę, większość pośredników ma klauzule wymuszające równość cen (tzw. rate parity), żeby na stronie hotelu nie było taniej. Chodzi o korzyści dodatkowe, których pośrednik nie potrafi zaoferować.

Korzyść Wartość dla gościa Koszt dla hotelu Dostępne tylko bezpośrednio
Bezpłatne ulepszenie pokoju (jeśli dostępne) Wysoka Niski (puste pokoje wyższej kategorii) Tak
Późne wymeldowanie (do 14:00) Wysoka Bardzo niski Tak
Drink powitalny / przekąska Średnia (siła gościnności) Niski Tak
Bezpłatna anulacja do dnia przyjazdu Wysoka Średni (ryzyko, że gość nie przyjedzie) Często
Voucher na kolejny pobyt Średnia (wymaga kolejnej decyzji) Średni Tak
Dostęp do strefy SPA / siłowni Wysoka (jeśli istnieje) Niski Tak
Niższa stawka (w zgodzie z umową z pośrednikiem) Wysoka Średni Częściowo

Najlepsze korzyści to te z kolumny "wysoka wartość dla gościa, niski koszt dla hotelu", ulepszenie pokoju, późne wymeldowanie, drink powitalny. To są bezbolesne dla budżetu prezenty, które zmieniają wrażenie pobytu z transakcyjnego ("byłem w hotelu") na osobiste ("hotel mnie traktował lepiej niż innych").

Zobacz, jak Do Następnego pomaga zarządzać programem lojalnościowym w hotelu →

Przykład, butikowy hotel w Sopocie

Konkretny przykład z naszej bazy partnerów. Butikowy hotel w Sopocie, 24 pokoje, lokalizacja blisko mola, profil gości w 70% turystyczny (weekendy + lipiec-sierpień), 30% biznesowy. Przed wdrożeniem programu lojalnościowego, typowa struktura kanałów: 58% Booking.com, 12% Expedia, 8% inni pośrednicy, 18% bezpośrednio (głównie strona WWW + telefon), 4% pozostałe. Średnia prowizja od rezerwacji przez pośrednika, w okolicach 18%.

Cel wdrożenia: przesunąć udział rezerwacji bezpośrednich z 18% do 35-40% w ciągu 12 miesięcy. Nie chodziło o usunięcie pośredników, chodziło o utrzymanie ich jako kanału pozyskiwania nowych gości, ale przeprowadzanie powracających na rezerwację bezpośrednią.

Co konkretnie wdrożyliśmy

  1. Karta lojalnościowa "powracający gość"

    Każdy gość, który zameldowuje się w hotelu (niezależnie od kanału rezerwacji), dostaje cyfrową kartę z numerem telefonu. Karta jest jego "paszportem" w hotelu.

  2. Trzy poziomy statusu

    Gość, Stały Bywalec (po 2 pobytach), Ambasador (po 4 pobytach). Każdy poziom ma jasne korzyści widoczne przy kolejnej rezerwacji bezpośredniej: bezpłatne ulepszenie pokoju jeśli dostępne, późne wymeldowanie, drink powitalny, dostęp do SPA bez dodatkowej opłaty.

  3. Rezerwacja bezpośrednia z dodatkową korzyścią

    Po wymeldowaniu gość dostaje wiadomość z osobistym kodem na zniżkę 8% przy następnej rezerwacji bezpośredniej, ważnym 12 miesięcy. Gość, który wrócił przez pośrednika, traci ten kod, to motywuje do rezerwacji wprost u hotelu.

  4. Komunikacja sezonowa

    Newsletter 4-6 razy w roku, przed sezonem letnim, jesienią z ofertą weekendów spa, przed Bożym Narodzeniem, w lutym z ofertą walentynkową. Tylko taka częstotliwość, która nie męczy. Tylko realne oferty, nie spam.

  5. Partnerstwa lokalne

    Współpraca z 4 restauracjami i 1 spa w okolicy. Gość Stały Bywalec lub Ambasador dostaje voucher na drink u partnerów. Hotel płaci partnerom symbolicznie, partnerzy zyskują strumień klientów, gość, wartość.

Wyniki po 12 miesiącach

37%
udział rezerwacji bezpośrednich (z 18%)
42%
gości wraca w ciągu 18 miesięcy
2,3×
częstotliwość pobytu Ambasadora vs gość z Bookinga
68%
powracających gości rezerwuje bezpośrednio

Najważniejsza liczba to ostatnia: 68% powracających gości rezerwuje bezpośrednio. Tych 68% to czyste oszczędności na prowizji w stosunku do scenariusza, w którym wracaliby przez Booking.com. Drugie najważniejsze: 42% gości wraca w ciągu 18 miesięcy. To pięciokrotnie więcej, niż średnia branżowa dla butikowych hoteli bez programu lojalnościowego, którą podają raporty STR i Phocuswright (8-12%).

Partnerstwa lokalne, sieć wartości wokół hotelu

Małe i średnie hotelarstwo (do 50 pokoi) ma jedną przewagę nad sieciami: jest częścią lokalnej okolicy. Gość, który przyjechał na weekend do Sopotu, Zakopanego czy Krakowa, nie spędza całego pobytu w hotelu. Wychodzi na kolację, idzie do kawiarni, czasem odwiedza spa, zwiedza muzea. Hotel, który potrafi tę aktywność spiąć w spójne doświadczenie, daje gościowi dużo większą wartość niż hotel, który kończy się w drzwiach lobby.

Mechanika partnerstw, proste, ale rzadko wykorzystywane

Najprostszy model: hotel dogaduje się z 3-5 partnerami (restauracja, kawiarnia, spa, atrakcja turystyczna, sklep z lokalnymi produktami). Każdy partner przyznaje gościowi hotelu jakąś korzyść, drink powitalny, 10% zniżki, deser gratis, dodatkowy zabieg. Hotel w zamian odsyła gościom kartę z mapą partnerów, poleca ich przy zameldowaniu, włącza partnerów w newsletter.

Korzyści są symetryczne: hotel daje gościowi dodatkową wartość bez ponoszenia kosztu, partnerzy zyskują strumień nowych klientów (zazwyczaj z wyższego segmentu, bo gość butikowego hotelu zazwyczaj wydaje więcej), gość ma poczucie "VIP-owskiego" pobytu w lokalnym otoczeniu. To jest mechanizm, który dobrze opisaliśmy w naszym przewodniku po programach lojalnościowych w gastronomii, partnerstwa pomiędzy lokalami z tej samej okolicy są jedną z najsilniejszych dźwigni wzrostu utrzymania klientów.

Pułapki, których trzeba unikać

Trzy najczęstsze błędy partnerstw lokalnych

1. Za dużo partnerów, gość zalany kuponami, których nie wykorzysta nawet połowy. Maks. 5 partnerów, starannie dobranych. 2. Partnerzy słabej jakości, dolicz partnera, bo "byłaby zniżka", a okazuje się, że obsługa jest słaba i gość kojarzy ich (i twoje polecenie) negatywnie. 3. Brak rozliczeń, partnerzy szybko stracą motywację, jeśli nie widzą realnego strumienia klientów. Mierz, raportuj raz na kwartał, koryguj.

Partnerów trzeba dobierać starannie. Każdy z nich nosi twoją reputację, gdy źle obsłużą twojego gościa, gość pamięta, że to ty go tam wysłałeś. Ten mechanizm działa też pozytywnie: gdy obsłużą wyjątkowo dobrze, gość kojarzy świetne wrażenie z całą kompozycją hotel-partnerzy, czyli z tobą.

Komunikacja między pobytami, okno 18 miesięcy

Najczęstszy błąd hotelarzy z programami lojalnościowymi polega na tym, że program istnieje wyłącznie w trakcie pobytu. Gość się melduje, dostaje status, korzysta z benefitów, wymeldowuje. I cisza. Aż w lipcu następnego roku, gdy szuka miejsca na wakacje na Booking.com, hotel pojawia się jako jeden ze 200 wyników.

To jest fundamentalne marnotrawstwo. Gość, który właśnie wyjechał, jest najbardziej angażowanym gościem, jakiego masz, pamięta wnętrze, pamięta personel, ma wspomnienia, które są w pełnej rozdzielczości. Po 6 miesiącach to wspomnienie się rozmywa. Po 12, zaciera się. Po 18, ginie. To okno 18 miesięcy jest oknem aktywnej pamięci gościa, w którym program lojalnościowy powinien działać.

Cztery momenty kontaktu, które działają

  • Tydzień po wyjeździe, krótka wiadomość z osobistym podziękowaniem i prośbą o opinię. Ważne: opinia ma trafić na Mapy Google lub stronę hotelu, nie na Booking.com. To pierwsze realne starcie hotel-pośrednik o dane gościa.
  • Miesiąc po wyjeździe, propozycja kolejnej rezerwacji z osobistym kodem zniżkowym (np. 8% na pobyt rezerwowany bezpośrednio). Dla gościa to wciąż świeże wspomnienie, dla hotelu pierwsza realna szansa na powtórną rezerwację.
  • Sezonowe newslettery, 4-6 razy w roku, dopasowane do profilu gościa. Klient, który był latem, dostaje newsletter z ofertą jesiennego weekendu. Klient biznesowy, z ofertą weekendową dla pary.
  • Osobista rocznica pobytu, rok po pierwszej rezerwacji, krótka wiadomość "przyjedź do nas znowu", z drobnym dodatkiem. To moment, w którym gość prawdopodobnie myśli o wakacjach. Trafia w idealny moment.

Sprawdź jak Do Następnego automatyzuje komunikację między pobytami →

Butikowy hotel vs sieć, różne strategie lojalności

Nie każdy hotel ma takie same opcje. Sieć (Marriott, Hilton, Accor) ma własne globalne programy lojalnościowe z punktami, statusami i milionami członków. Butikowy hotel ma 24 pokoje i nie konkuruje z Marriottem na poziomie skali, konkuruje na poziomie doświadczenia.

Butikowy hotel / pensjonat

  • Mała baza, ale głęboka relacja.
  • Personalizacja na poziomie nazwiska i preferencji.
  • Program oparty na statusie i korzyściach pobytowych, nie punktach.
  • Partnerstwa lokalne jako siła wspólnej oferty.
  • Komunikacja osobista, nie szablonowa.
  • Decyzje "na żywo" (ulepszenie pokoju jeśli dostępne, drink od razu).

Sieć hoteli

  • Duża baza, transakcyjna relacja.
  • Ujednolicony styl, brak osobistego dopasowania.
  • Punkty, mile, poziomy statusu jako mechanika.
  • Brak partnerstw lokalnych, partnerstwa z liniami lotniczymi i kartami kredytowymi.
  • Komunikacja masowa, podzielona na grupy.
  • Decyzje algorytmiczne (zarządzanie cenami pokoi).

Próba kopiowania mechanik sieci w butikowym hotelu zazwyczaj kończy się porażką. Małemu hotelowi nie potrzeba systemu punktów, który gość rozumie po 5 minutach analizy regulaminu. Małemu hotelowi potrzeba czegoś, co działa w pierwszej sekundzie, "znamy cię, pamiętamy, że lubisz pokój 12, masz ulepszenie pokoju jeśli dostępne". To są mechaniki niewidoczne dla algorytmu, niemożliwe do skopiowania przez sieć, i właśnie dlatego są przewagą.

"Butikowe hotelarstwo wygrywa lojalność tym, czego sieć nie potrafi: nazwiskiem, twarzą, pamięcią preferencji. Program lojalnościowy w hotelu butikowym nie ma zastępować tej relacji, ma ją tylko skalować i zapamiętywać między pobytami."

Mikołaj Buczak, Założyciel Do Następnego

Cztery grupy gości i jak do nich mówić

Każdy hotel ma kilka różnych typów gościa, którym zupełnie inaczej trzeba sprzedawać "rezerwuj bezpośrednio, wracaj do nas". Cztery typy gości, które działają w polskim hotelarstwie 2026:

Para na weekend romantyczny

Wartość dla niej: pakiet, atmosfera, drobne gesty (drink powitalny, róża w pokoju, śniadanie do pokoju). Komunikacja sezonowa: walentynki, jesienny weekend SPA, urodziny partnera. Częstotliwość pobytów: 1-2 razy w roku. Czas decyzji: 2-6 tygodni przed pobytem. Okres pamięci: 12 miesięcy.

Rodzina z dziećmi

Wartość dla niej: bezpieczeństwo, atrakcje dla dzieci, przestrzeń, dostępność jedzenia o różnych porach. Komunikacja sezonowa: wakacje letnie, ferie, długie weekendy. Częstotliwość: 1 raz w roku, czasem 2 (lato + ferie). Okres pamięci: do następnych wakacji szkolnych, zazwyczaj 6-12 miesięcy.

Gość biznesowy

Wartość dla niego: szybkie zameldowanie, dobry internet, lokalizacja, śniadanie wcześnie rano, faktura na firmę. Komunikacja: bardziej transakcyjna, nie sezonowa. Częstotliwość: może być wysoka (3-12 razy w roku), jeśli ma stałe sprawy w okolicy. Okres pamięci: 30-60 dni między pobytami.

Podróżujący w pojedynkę / młody profesjonalista

Wartość dla niego: wystrój, lokalizacja, atmosfera, dobre miejsce do pracy zdalnej, wifi, partnerstwa lokalne (siłownia, kawiarnia z dobrą kawą). Komunikacja: bardziej "lifestyle", mniej "rodzinna". Częstotliwość: nieregularnie, 1-3 razy w roku. Okres pamięci: 10-15 miesięcy.

Każdej grupie inaczej komunikujesz, inaczej dobierasz korzyści, inaczej budujesz długofalową relację. Rozpoznanie grupy odbywa się przy pierwszym pobycie (rodzaj rezerwacji, liczba osób, dni tygodnia, długość pobytu). Solidna platforma lojalnościowa pozwala dzielić bazę gości na grupy i wysyłać każdej z nich różne treści.

Twój hotel mierzy się z prowizją pośredników?

Do Następnego pomaga przesunąć udział rezerwacji bezpośrednich dzięki programowi lojalnościowemu z korzyściami pobytowymi i automatyczną komunikacją. Bezpłatna konsultacja telefoniczna, bez instalacji aplikacji u gości.

Porozmawiaj z konsultantem →

Sezonowość, wróg czy dźwignia

Polski rynek hotelarski jest w większości segmentów silnie sezonowy. Nadmorski hotel ma szczyt w lipcu-sierpniu i posezon w grudniu-styczniu. Górski, odwrotnie. Hotel w Krakowie czy Warszawie ma rozkład bardziej zrównoważony, ale i tak istotnie zależny od sezonów konferencyjnych i turystycznych.

Sezonowość najczęściej widziana jest jako problem ("przez 4 miesiące pełna obsada, przez 8 miesięcy trzeba walczyć o gości"). Z perspektywy programu lojalnościowego sezonowość jest jednak dźwignią, nie tylko problemem. Gość, który był w sezonie letnim, ma szansę na drugi pobyt w sezonie odwrotnym (jesienny weekend SPA, ferie zimowe). Komunikacja w okresie martwego sezonu nie konkuruje z natłokiem ofert konkurencji, więc jest lepiej słyszalna.

Klub fitness, hotel sezonowy, restauracja w turystycznej miejscowości, wszystkie te branże mają wspólny problem: utrzymać klienta w okresie, gdy nie kupuje. Dotykaliśmy tego tematu w naszym artykule o utrzymaniu członków w branży fitness, gdzie wzorzec utrzymania klientów jest zaskakująco zbliżony do sezonowego hotelarstwa: aktywny kontakt w okresie nieaktywności jest tym, co odróżnia firmy z 60% utrzymaniem rocznym od firm z 30%.

Rola personelu, program nie zastąpi recepcji

Ostatnia, fundamentalna uwaga. Program lojalnościowy w hotelu działa wtedy, gdy zna go i używa go personel, recepcja przede wszystkim, ale też kelnerzy, sprzątający, kierownictwo. System cyfrowy podpowiada recepcjonistce: "Pan Kowalski to Stały Bywalec, daj mu pokój 12 jeśli dostępny, drink powitalny, pamiętaj, że alergiczny na orzechy". Recepcjonistka musi tę informację zauważyć i wykorzystać w realnej rozmowie.

Najpiękniej zaprojektowany program rozbije się o znudzonego pracownika recepcji, który mówi "no dobrze, proszę formularz". I odwrotnie, średni program z fenomenalnym personelem zbuduje lojalność, bo każda rozmowa jest osobista. Technologia to wzmacniacz, nie zamiennik.

W naszym tekście o salonach beauty opisaliśmy podobny mechanizm: w branżach opartych na osobistej relacji program lojalnościowy ma być narzędziem wspierającym personel, nigdy ekranem między personelem a klientem. W hotelarstwie obowiązuje dokładnie ta sama zasada.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mały pensjonat może realnie konkurować z Booking.com?

Nie chodzi o konkurowanie, chodzi o to, żeby gość, który raz przyjechał przez pośrednika, drugi raz przyjechał bezpośrednio. Pośrednicy są świetnym kanałem pozyskiwania nowych gości, ekonomia hotelu zależy od tego, jak duży procent gości wraca bezpośrednio. Program lojalnościowy napędza tę zmianę.

Jakie korzyści dla gościa działają najlepiej?

Bezpłatne ulepszenie pokoju przy rezerwacji bezpośredniej, późne wymeldowanie (do 14:00) oraz darmowe śniadanie lub drink powitalny. Wszystkie trzy mają wysoką wartość w oczach gościa i niski koszt rzeczywisty.

Czy program partnerski z restauracjami ma sens dla pensjonatu?

Tak, często bardziej dla pensjonatu niż dla dużego hotelu. Pensjonat zwykle nie ma własnej restauracji, ale ma gości szukających kolacji w okolicy. Partnerstwo z 3-5 lokalnymi restauracjami daje gościowi wartość, partnerom, strumień klientów.

Czy program nie psuje wrażenia ekskluzywności?

Tylko jeśli zrobisz go źle. Dyskretny program oparty na osobistych korzyściach (znamy cię, pamiętamy preferencje) wzmacnia ekskluzywność. Publiczne statusy i rankingi w stylu aplikacji mobilnej psują ją.

Jak długo gość pamięta hotel, w którym był raz?

Okno aktywnej pamięci to około 18-24 miesięcy. Po tym czasie gość, który nie miał kontaktu z hotelem (newsletter, oferta urodzinowa, sezonowe przypomnienie), wraca do trybu "szukam czegoś nowego na Booking.com".

Czy warto mieć program w hotelu sezonowym?

Bardzo warto, sezonowość jest dodatkową motywacją. Gość, który był na lato, ma mniejszą szansę wrócić sam z siebie po 10 miesiącach. Newsletter z ofertą zimową, oferta z ostatniej chwili na Wielkanoc, jesienny weekend, utrzymuje relację.

Podsumowanie, lojalność jako strategia, nie taktyka

Lojalność gościa w polskim hotelarstwie 2026 to nie jest dodatek do strategii, tylko strategia sama w sobie. Hotel bez programu lojalnościowego jest hotelem, który płaci pośrednikom prowizję od każdej rezerwacji, niezależnie czy to pierwsza wizyta gościa, czy dziesiąta. Hotel z programem przesuwa powracających gości na rezerwację bezpośrednią i zostawia pośrednikom tylko tę pracę, do której są naprawdę dobrzy: pozyskiwanie nowych gości spoza twojego rynku.

Mechaniki, które realnie działają, są dziś dobrze opisane. Trzy poziomy statusu z korzyściami pobytowymi. Komunikacja w oknie 18 miesięcy między pobytami. Partnerstwa z 3-5 lokalnymi firmami, które dają gościowi wartość wynikającą z całej okolicy. Personel, który zna program i go używa. Cyfrowa karta lojalnościowa na telefonie gościa, działająca bez instalacji aplikacji.

Wszystko to są rzeczy, które polski hotelarz może wdrożyć w 2-3 miesiące, bez ogromnego budżetu, bez zatrudniania osobnego specjalisty, bez zmiany systemu zarządzania hotelem (PMS). Wymagają decyzji i konsekwencji w realizacji, niczego więcej.

Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak Do Następnego pasuje do twojego hotelu, napisz na kontakt@donastepnego.pl lub zajrzyj na stronę główną platformy. Pokażemy konkretnie, jak wygląda program lojalnościowy z perspektywy gościa i recepcji, i ile trwa wdrożenie w hotelu o profilu zbliżonym do twojego.

Umów konsultację telefoniczną →

Czy artykuł był pomocny?

Gotowy na więcej stałych klientów?

Zostaw numer telefonu, a nasz konsultant oddzwoni i pokaże, jak cyfrowe pieczątki sprawdzą się w Twoim lokalu.

Porozmawiaj z konsultantem
Mikołaj Buczak

Autor

Mikołaj Buczak

Założyciel Do Następnego. Od 2023 roku buduje narzędzia, które pomagają lokalnym biznesom – kawiarniom, restauracjom, salonom – budować lojalność klientów bez konieczności dystrybucji własnej aplikacji. W blogu dzieli się wnioskami z setek wdrożeń i obserwacji rynku hospitality oraz retail w Polsce.

LinkedIn